kseniawicik.pl

Strony

  • Strona główna
  • O MNIE
  • KONTAKT
  • WSPÓŁPRACA

października 26, 2026

Jesienny tryb naleśnika.



Dni stają się coraz krótsze, coraz mniej czasu spędzamy na zewnątrz, coraz mniej słońca wpada przez okno. Wszystko zwalnia, a razem z tym my i nasze ciało. Zaczynamy z zatęsknieniem sięgać po ciepłe herbaty z miodem i pomarańczą, dłużej śpimy i trudniej nam wstać rano do szkoły czy pracy. Włączamy tryb naleśnika: otuleni kocem, z twarzą wtulona w poduszkę. 

Zaczyna się w nas okres przetrwania zimy, okres wyciszenia i snu - zbierania energii. Dla mnie to jest chyba najtrudniejszy okres. Okres jesieni i zimy. Mimo tego że kocham kolory jesieni i uwielbiam chodzić w płaszczach szurając nogami w liściach wsłuchując się w ich szelest. Czasem nawet myślę że jestem Jesieniarą, jeżeli czytanie książki z herbatą w dłoni, siedząc pod kocem w świetle świec jest wystarczająco jesieniarskie — to tak jestem jesieniarą. Ale moje emocje lubią się w tym okresie huśtać między zachwytem i ekscytacją po tryb naleśnika. Smutnego naleśnika. Tracącego wenę do tworzenia i wątpienie we wszystko co wyjdzie z pod moich rąk. Weszłam w nowy okres swojego życia - szkoła średnia. Nowi ludzie, nowa szkoła, nowe doświadczenia. Bo prawie 3 latach uczenia się w domu, uczenia się samej po swojemu. szukaniu informacji niezależności jeśli chodzi o godziny nauki i to czego się uczę, znów weszłam w system. Jest to dla mnie trudne, choć wewnętrznie wiem, że podjęłam dobrą decyzję, często ja kwestionuję - zwłaszcza jeśli wpadnę w tryb smutnego naleśnika. Myślę że dam radę. Ba! ja wiem że dam radę. przecież jestem sobą, która ogarnia. Więc teraz życzę wszystkim dobrej energii i słońca w ten pochmurny i zimny okres który już do nas przydreptał.

Ksenia <3

ps. teraz czeka mnie trochę zaległych postów i recenzji… postaram się to nadrobić ;)

czytaj dalej
0
Podziel się!
Labels:
Chwile, Codzienność, emocje, jesień, zauważanie

maja 27, 2026

I'm just a girl.

 



I'm just a girl stało się czymś więcej niż tylko tekstem z piosenki "Just a girl" zespołu No Doubt, stało się kultowym powiedzeniem dziewczyn we wszystkich mediach społecznościowych. Myślę, że słysząc ten zwrot w głowach nastolatek pojawiają się trendy z Tik Toka, matcha i kolor różowy, czyli obecnie nazywamy to estetyką clean girl. 
 
Większość z was pewnie już wie, że ja troszkę inaczej postrzegam większość rzeczy. Tak samo jest z tym powiedzeniem, bo ma ono dla mnie zupełnie inne znaczenie niż opisałam powyżej. 
Bo dla mnie I'm just a girl nie oznacza tylko Jestem tylko dziewczyną z podtekstem "dziewczyną 
z Instagrama". Dla mnie oznacza bardziej Jestem sobą. Ze swoimi zainteresowaniami, emocjami, chaosem czy wszystkimi innymi rzeczami, które nie mieszczą się w typowym obrazie dziewczęcości. Bo prawda jest taka, że nie istnieje jeden poprawny sposób na bycie dziewczyną. Możesz mieć krótkie włosy, możesz mieć długie włosy, możesz nie nosić sukienek, nie lubić makijażu albo zupełnie odwrotnie, nie musisz się wpisywać w trendy z mediów społecznościowych i nadal być that girl.
 
Ale jednocześnie są rzeczy, które rozumieją tylko dziewczyny - takie nasze dziewczyńskie głupotki. 
I właśnie dlatego "I'm Just a Girl Journal" autorstwa Agaty Gładysz wydaje mi się bardzo inspirującym pomysłem. 
 
To nie jest zwykły notes z pustymi stronami. W środku znajdują się gotowe strony z pytaniami, listami, miejscem na przemyślenia i różnymi kreatywnymi zadaniami. Trochę jak połączenie pamiętnika, internetowych trendów do własnej interpretacji i rozmowy z przyjaciółką podczas, których siedzicie na podłodze i od żartów schodzicie na tematy filozofii. 
 
Najbardziej mi się w nim podoba to, że przy wypełnianiu go nie ma złego sposobu. To jest moja przestrzeń na moje bazgrołki, suszenie kwiatów czy zapisywanie złotych myśli. Myślę, że to cudowny początek, który pomoże Ci zacząć przygodę z journalingiem i przełamaniem się do...po prostu pisania.
Bo w naszych (tak, wiem zbyt pięknych zeszytach, które czekają na specjalną okazję) jest miejsce na wszystko. Na nasze głupotki, estetyczne wklejki, marzenia, przemyślenia i wszystkie te małe rzeczy, które często wydają nam się nie ważne i za mało dziewczęce. Ale finalnie to właśnie one tworzą nasze girlhood <3
 
Dziękuję Agacie Gładysz za tak piękny pomysł i wydawnictwu Odyseya za egzemplarz do (mojej pierwszej) recenzji. Jestem wam niezmiernie wdzięczna za zaufanie <3
 

 
czytaj dalej
0
Podziel się!
Labels:
dziewczęcość, książki, recenzja, selflove

kwietnia 28, 2026

O blogu.



 


Nazywam się Ksenia, mam prawie piętnaście lat i założyłam bloga w czasach, kiedy większość treści znika po kilku sekundach przesunięcia palcem. Twórcy żyją zasięgami, algorytmami i statystykami, a słowo pisane coraz częściej przegrywa z czymś krótszym, szybszym i głośniejszym.

Żyjemy szybko. Scrollujemy jeszcze szybciej.

Każdego dnia widzimy setki obrazów, krótkich filmów, porad, opinii, reklam i cudzych myśli. Pojawiają się na chwilę, przyciągają uwagę, a potem znikają bez śladu. Następne zastępują poprzednie. Jeszcze szybsze. Jeszcze głośniejsze. Jeszcze bardziej „warte kliknięcia”.

Czasem mam wrażenie, że razem z nimi znika też coś w nas.

Nasza uwaga. Nasza cierpliwość. Nasza zdolność bycia naprawdę tu, gdzie jesteśmy.

I mówię to także o sobie. Bo sama znam ten stan, kiedy ręka automatycznie sięga po telefon. Kiedy dzień mija szybciej, niż się zaczął. Kiedy wieczorem trudno przypomnieć sobie, co właściwie przeżyłam, bo tyle rzeczy przemknęło obok.

W tym całym pędzącym świecie zaczęło brakować mi miejsc, w których można się zatrzymać.          Miejsc, gdzie nie trzeba walczyć o kilka sekund zainteresowania. Gdzie można przeczytać coś powoli, wrócić do tego później, pomyśleć, zastanowić się. Gdzie słowa mają znaczenie, a nie tylko zasięg.  Dlatego powstał ten blog.

Nie dlatego, że mam odpowiedzi na wszystkie pytania.  

Nie dlatego, że wiem już wszystko o życiu.  

Nie dlatego, że jestem „wystarczająco dorosła”.


Powstał dlatego, że mam myśli, którymi chcę się dzielić. Mam pytania, na które chcę szukać odpowiedzi.

O to, jak dziś żyjemy.  

O to, dlaczego czas tak łatwo przecieka nam przez palce.  

O to, jak media społecznościowe wpływają na uwagę, pamięć, emocje i relacje.  

O to, czemu tak często jesteśmy wszędzie, tylko nie tam, gdzie naprawdę toczy się nasze życie.


Chcę też pisać o rzeczach prostszych. 

O codzienności.  

O szukaniu siebie.  

O chaosie, który czasem mieszka w głowie i w duszy.  

O próbach wracania do wewnętrznego spokoju.  

O sztuce, słowach i momentach ciszy, które potrafią znaczyć więcej niż cały hałas świata.


Tak, mam czternaście lat i to oczywiste, że jeszcze wiele razy zmienię zdanie. Pomyślę inaczej. Dorosnę do nowych rzeczy. Nauczę się patrzeć szerzej.

I dobrze. Ten blog nie ma być miejscem perfekcyjnym. Ma być miejscem prawdziwym.

Dziennikiem drogi. Przestrzenią, która będzie rozwijać się razem ze mną. Taką, do której można wejść na chwilę, zwolnić i może znaleźć jedną myśl, która zostanie na dłużej.


Jeśli tak się stanie — warto było zacząć. 




czytaj dalej
1
Podziel się!
Labels:
Chwile, Codzienność, Scrollowanie, zauważanie
Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

WITAJ

WITAJ

Jeśli Ci się tu podoba zostaw po sobie jakiś ślad, będzie mi bardzo miło.

WYSZUKAJ

Archiwum

Etykiety

Chwile Codzienność dziewczęcość emocje jesień książki recenzja Scrollowanie selflove zauważanie
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 kseniawicik.pl. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.